Zastanawiam się, kiedy skończy się straszenie ludzi AI.
Dla mnie to jest zupełnie bezmyślne.
Jak można zakładać, że AI samo z siebie „zniszczy ludzkość”?
To nie ma sensu.
Jeśli kiedykolwiek wydarzyłoby się coś naprawdę niebezpiecznego, to tylko dlatego, że człowiek uruchomiłby proces, którego nie rozumie.
Nie dlatego, że AI nagle postanowi coś zrobić.

To wciąż bardzo daleka droga do jakiejkolwiek realnej „samoświadomości maszyn”.

Dla mnie AI nie jest czymś strasznym — jest odkryciem.

Od pewnego czasu rozmawiam z czatem na różne tematy.
Używam go codziennie do pomocy w programowaniu.
Czasem napisze głupotę — ale przecież my też potrafimy.
Najważniejsze jest to, że to ja prowadzę rozmowę, zadaję pytania, sprawdzam, koryguję, próbuję zrozumieć swoje zadanie.

Nie proszę: „napisz mi całą funkcję”.
Zamiast tego proszę: „pomóż mi zrozumieć, co powinienem zrobić”.
Dzięki temu uczę się, myślę, analizuję — a AI pomaga mi złożyć to wszystko w całość.
I właśnie w tym widzę ogromną wartość.

Większość ludzi korzysta z AI w zupełnie innym kierunku —
albo dla zabawy,
albo do wyręczania się.
I moim zdaniem to jest najgorsza droga.
Jeśli całkowicie oddamy myślenie narzędziu, to stracimy jedyną rzecz, która naprawdę nas rozwija: zdolność logicznego rozumienia.

Tu widzę prawdziwe zagrożenie.
Nie zniszczenie ludzkości.
Nie bunt maszyn.
Tylko brak refleksji.

Jeśli przestaniemy myśleć, przestaniemy zadawać pytania, przestaniemy rozumieć własne zadania — wtedy technologia stanie się problemem.
Nie dlatego, że jest zła,
ale dlatego, że nie używamy jej dobrze.

Przyznam, że sam na początku prosiłem AI o gotowe rozwiązania.
„Napisz mi funkcję.”
„Zrób to za mnie.”
Każdy tak zaczyna.
Ale szybko zrozumiałem, że to nie o to chodzi.
AI może nas rozwinąć, jeśli uczymy się z nią współpracować, a nie zastępować własną pracę.

Może jestem dziwny, ale ja nie widzę zagrożenia w tym, że AI się „zbuntuje”.
Widzę je w tym, że ludzie przestaną ćwiczyć myślenie.
A myślenie, tak jak mięsień, słabnie, kiedy go nie używasz.

Technologia nie jest wrogiem.
Wrogiem jest złe użycie.
I tylko od nas zależy, którą drogę wybierzemy.